Villa Collis

Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady…

Słyszałam o tym nie raz…Wstyd się przyznać, ale dopiero w wieku 39 lat pierwszy raz odkryłam te cudowne miejsce na mapie Polski. Moja kochana mama znalazła miłość w Bieszczadach, ja przyjechałam tam już z miłością, czyli z moim mężem, ale w poszukiwaniu romantycznych miejsc.

Na zaproszenie właścicielki Pani Eweliny Kuncelman przybyliśmy z mężem 8 października do Villa Collis, to była miłość od pierwszego wejrzenia…. Kameralny obiekt, wklejony jakby w cudowny krajobraz lasów, jeziora.  Położona na wzniesieniu półwyspu w samym sercu Bieszczadów, z jednej strony otoczona wodami jeziora Solina, z drugiej sąsiadująca z najdzikszym pasmem górskim Bieszczadów – Ortytem.

Widok z ogromnego tarasu, który był przypisany do naszego pokoju to dopiero było przeżycie. Jakbym patrzyła na pocztówkę a to wszystko było naprawdę. Tak się nakręciłam, że oglądałam te pocztówkę o różnych porach. o 5:00 rano, kiedy świat budził się do życia, za mgłą, w ciągu dnia, wieczorem. Chociaż był rześki poranek to siedziałam na tarasie otulona kocem, wsłuchana w śpiew ptaków i innych odgłosów zwierząt, zamyślona jak codziennie praktykowałam wdzięczność, pisałam i pisałam. W takim miejscu jest za co dziękować.

Wracając do naszego przyjazdu…

Kiedy weszliśmy do pokoju. czekała niespodzianka. Taca z świeżymi owocami, szampan, jak miło.

Pokój zrobił na nas wrażenie, eleganckie meble, Wygodne duże łoże z pojedynczym materacem na co zwracam szczególną uwagę. Już tak mam, że tam, gdzie są podwójne  materace, daję jedną kołdrę na środek, bo my chcemy spać wtuleni w siebie a nie po drugiej stronie łóżka. Zresztą i tak rekomenduję spanie pod jedną kołdra. Ciało pamięta!

Łazienka też nas miło zaskoczyła. Duży prysznic, suszarka, wszystko co potrzebne.

Trafiliśmy na bardzo sympatyczną manager ośrodka, która oprowadziła nas po całym obiekcie, widać było, że to nie jest dla niej tylko praca ona to kocha.

Następnie udaliśmy się do strefy relaksu do której wiódł hol pełen cudownych obrazów przedstawiających Bieszczady.

Po wejściu do środka ukazał się nam zadbamy basen z ozonowana wodą, duże jacuzzi z pięknym widokiem, jacuzzi dla dzieci, leżaki, dwa miejsca na odpoczynek. Z wszystkich tych atrakcji skorzystaliśmy. Wróciliśmy wieczorem, gdzie ukazał nam się magiczny sufitu z drobinkami. Wyglądało to tak jakbyśmy patrzyli w gwiazdy.

W tym dniu skorzystaliśmy jeszcze z saun, zjedliśmy wykwitną kolację. Odczuliśmy wyjątkowość tego miejsca.

To, że obiekt dysponuje zaledwie 10 pokojami, jest gwarancją ciszy, spokoju. Brak tłumu, luksus, uprzejmy, ale nienachalny personel powoduję, że czuliśmy się jak domu.  Oczywiście poznaliśmy innych gości, nawiązaliśmy miłą rozmowę z grupą znajomych, którzy przelecieli helikopterem. Dobrze, że jest lądowisko.

Piątek kończyliśmy z spokojem, odprężeni, w romantycznym nastroju.

W sobotę wstałam o piątej. Wyspana, pełna energii, Tak lubię. Kiedy świat śpi, ja rozkoszuję się chwilami sama z sobą.  Później było wykwintne śniadanie w postaci szwedzkiego stołu, które jakością i smakiem znacznie przewyższało śniadania, które jedliśmy nawet w 5   gwiazdowych hotelach.

Pogoda dopisała, więc wyruszyliśmy zwiedzać otoczenie i okolicę. Po wyjściu z budynku odkryliśmy wiele ścieżek z dużą ilością zieleni, wiatę na ognisko, plac zabaw, boisko do gry, ławki, lądowisko, zwierzęta z Parku Ochrony Bieszczadzkiej Fauny

Zeszliśmy uroczą drogą pośród drzew, dotarliśmy na pobliskie jezioro, gdzie spotkaliśmy wędkarzy, jachty, dużo słońca i wiatr. Spacerowaliśmy po okolicy, którą jeszcze bardziej doceniliśmy, kiedy udaliśmy się na zaporę w Solinie…Tam to był ruch jak na Zakopiańskich Krupówkach. Wolę Olchowiec

Wróciliśmy do Villi Collis w porze obiadowej. Sympatyczna właścicielka obiektu, zaprosiła nas na obiad. Sądziliśmy, że to będzie zwyczajny obiad. Jakaś tam zupa i drugie danie, ale w Villi Collis, nie ma drogi na skróty. Więc zamiast obiadu, była wykwintna uczta. Przystawka, nieziemska zupa, owoce morza, wyjątkowy deser. Szef kuchni opowiedział nam co dostaliśmy na talerzach. Poczuliśmy się wyjątkowo. Bardzo dziękujemy.

Nie tylko obiad był kulinarnym mocnym przeżyciem, również masaż dla dwojga, romantyczna kolacja.

Dodatkowo odkryliśmy miejsce wspólnego wypoczynku, przestrzeń na kulinarne warsztaty, gry, spotkania z znajomymi oraz kącik do czytania książek. Dlatego zostawiłam swoje. Dla singli i pary. Zapraszam do czytania.

Spędziliśmy wyjątkowy, romantyczny weekend. Znaleźliśmy czas na rozmowę z właścicielką, która pełna pasji opowiadała nam jak powstał ten obiekt. Jest hotelarzem z 20 letnim doświadczeniem. Widziała wiele, więc wiedziała już czego nie chce. Postawiła na wysoką jakość, luksus, kameralność, oryginalną, świeżą kuchnię, profesjonalny, nie uciążliwy personel. I moi zdaniem, wygrała.

W tym miejscu można odnaleźć siebie na nowo, naprawić związek, przeżyć cudowne romantyczne chwile we dwoje. Dlatego Villa Collis otrzymała certyfikat Romantyczna Polska. Znajdzie się w moimi przewodniku po romantycznych miejscach w Polsce. Gorąco polecam, ja z pewnością tam wrócę.

Polecam

Swatka Anna

Anna Guzior-Rutyna

Villa Collis Relaxation & Style Villa

Kontakt

https://villacollis.pl

RECEPCJA HOTELU:

Telefon: 881 541 541

Telefon: 507 934 227

E-mail: recepcja@villacollis.pl

Adres: Olchowiec 46

38-710 Czarna

Leave a Reply