Polska Akademia Nauk Dom Pracy Twórczej w Wierzbie

Podobno kto nie był w Wierzbie, ten nie poznał Mazur… I coś w tym jest… Odwiedziłam Wierzbę 1 października wraz z mężem… Po 7 godzinach podróży z Śląska byliśmy przeszczęśliwi, kiedy zbliżaliśmy się do naszego miejsca docelowego. Ostatni odcinek naszej trasy przebyliśmy przez las… Wyglądało to tak magicznie jakbyśmy z pędzącego świata, wjeżdżali do krainy ciszy, spokoju…

Ostrożnie się rozglądałam, kiedy Andrzej prowadził samochód, bo wjechaliśmy na teren rezerwatu Konika Polskiego więc była szansa na spotkanie na wolności te piękne zwierzęta.

Jednak nie było nam dane i tak dojechaliśmy w porze obiadowej do ośrodka Polskiej Akademii Nauk Domu Pracy Twórczej w Wierzbie.

Zaparkowaliśmy samochód i ukazał nam się cudowny widok… Jezioro, a na nim leniwie płynące żaglówki i jachty. To było magiczne doznanie. Słońce otulało nam twarze. Nawet pogoda współgrała z naszym przyjazdem. Polska złota jesień na Mazurach. Czego można chcieć więcej?

Dom Pracy Twórczej w Wierzbie położony jest Półwyspie Popielniańskim, u styku trzech jezior: Bełdan, Śniardw i Jeziora Mikołajskiego. Z każdej strony otulają go wody Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich i lasy Puszczy Piskiej.

Po pierwszym zachwycie udaliśmy się do recepcji by dokonać formalności, czyli zameldowania. Miły personel był poinformowany, więc obyło się bez niedomówień, przecież przybyłam do Wierzby na zaproszenie przełożonych w ramach projektu Romantyczna Polska. Po zameldowaniu zamiast do pokoju udaliśmy się na obiad. Byłam tak głodna, że mogłabym zjeść konia z kopytami… Tak się mówi tylko czy w takim miejscu, gdzie te zwierzęta chodzą sobie na wolności, pasuje użyć takich słów?

Na obiad wybrałam rosół. Tak już mam, że lubię odkrywać różne smaki rosołu. Na drugie poprosiłam o placki ziemniaczane po mazursku, czyli placki z białym serem mocno doprawione solą, pieprzem i czosnkiem. Bardzo pyszne. Andrzej wybrał tradycyjnego schabowego.

Po obiedzie udaliśmy się po bagaże i do pokoju, gdzie czekała na nas niespodzianka… Ogromnie łoże udekorowane płatkami róży w kształcie serca z czekoladkami. Czyli coś dla mojego Andrzeja.  Pokój tonął w blasku świec, które były ustawione na szafkach nocnych, małym stoliku i stole, bukiet czerwonych róż czekał w wazonie z butelką szampana. Z wyruszenia aż zaniemówiłam. Chociaż prawdę powiedziawszy już dzień przed wyjazdem do Wierzby go prawie straciłam.

Pogoda dopisywała więc postanowiliśmy złapać ostatnie promienie słońca i wybraliśmy się na długi spacer, aby poznać otoczenie.

Długi spacer w błogim spokoju, to co swatka z mężem lubią najbardziej.

Zobaczyliśmy piękne chaty, jezioro, mnóstwo zieleni, hamaki z widokiem na jezioro, gdzie można odpocząć poczytać książkę lub wieczorem podziwiać gwiazdy…

W trakcie tego spaceru zrozumiałam, że to miejsce. jest idealnie na chwile we dwoje. Piknik przy jeziorze, spacer wzdłuż jeziora czy po lesie, wycieczka rowerowa, rejs statkiem.

Mijaliśmy ludzi na rowerach, dzielnie maszerujących z kijkami, a cały ten sprzęt z pewnością wypożyczyli w Domu Pracy Twórczej.

Po powrocie do obiektu udaliśmy się do restauracji na kawę i ciacho. Zajęliśmy miejsce z widokiem na jezioro. To był nasz czas.

Następnie skorzystaliśmy z dobrodziejstwa obiektu piłkarzyki, bilard, tenis stołowy. I to wszystko dla gości w cenie pobytu.

Następnie odpoczęliśmy, bo wieczorem czekała na nas wykwintna kolacja.

Musieliśmy znaleźć czas na przygotowania. Randka, to randka, więc chciałam wyglądać zabójczo.

Dania przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że na Mazurach można zjeść pyszną, romantyczną kolację pełną afrodyzjaków, bardzo dziękujemy.

Wyspani, pełni sił, sobotę zaczęliśmy od pysznego śniadania w postaci szwedzkiego stołu, mnóstwo różnorodnych dań. Każdy znalazł coś dla siebie.

Następnie udaliśmy się na pieszą wędrówkę do pobliskiego rezerwatu i stacji badawczej, chociaż po sezonie, to dopisało nam szczęście, udało nam się namówić dwóch sympatycznych seniorów na rejs ich łodzią. I to było niesamowite przeżycie.

Bezpieczne dostarczyli nas z powrotem do Wierzby. Ten dzień był pełen wrażeń…

Znaleźliśmy czas na relaks na hamakach, zagraliśmy w gry planszowe, które również są dostępne dla gości.

Zjedliśmy pyszny obiad tym razem stół był udekorowane w romantycznej scenerii jesieni.

Był czas na romantyczną kolację.

Ognisko

Wyznania w ciemną noc na hamaku wpatrzeni w gwiazdy…

Czas na saunę…

Był też czas na nagrania, zdjęcia, wręczenie certyfikatu Romantyczna Polska na ręce pani Mileny Anuszkiewicz.

Bo z pewnością Polska Akademia Nauk Dom Pracy Twórczej w Wierzbie jest romantyczna. Potrafi zaskoczyć, personel dba o każdego gościa, czysto, pyszne jedzenie, przystępne ceny, cudowna okolica. Czego więcej trzeba?

Znalazłam również kącik z książkami. Więc zostawiłam własne książki. Niech służą.

Pani Milena pokazała nam sale konferencyjne… Wypróbowałam. Kto wie czy za jakiś czas nie będzie tam warsztatów z moim udziałem?

Na pożegnanie na ścianie przed wejściem do restauracji zostawiliśmy wpisy o naszym pobycie.

Gorąco polecam, jeszcze tam wrócę. Nie tylko z mężem, ale z pewnością z dziećmi.

Dane kontaktowe:https://wierzba.pan.pl/

E-mail: wierzba@wierzba.pan.pl

Telefon: +48 516 009 061
Telefon: +48 87 423 16 19

Adres: Wierzba 7, 12-220 Ruciane-Nida
(woj. warmińsko-mazurskie)

Pozdrawiam

Swatka Anna

Anna Guzior-Rutyna

Leave a Reply